Pamięć znów mi szwankuje, bo nie mogę skojarzyć kiedy i gdzie usłyszałam po raz pierwszy o tej dziwnej książce z dziwnym tytułem. Chyba przy okazji czytania jednego z numerów Sabatnika, w wywiadzie z Marią Elą Lewańską, tłumaczką książki. Wydawało mi się wtedy, że to taka nawiedzona książka, ale nawiedzona pozytywnie, kobieco i twórczo, i że koniecznie muszę ją przeczytać. Lubię sobie myśleć, że kiedy się czegoś bardzo chce, to się to przyciąga, więc jakiś czas później po prostu przyciągnęłam 13 Pierwotnych Matek Klanowych – wygrałam tę książkę w konkursie magazynu Endorfina.

Co robisz, kiedy w Twoje ręce trafia nowa książka? Ja zawsze najpierw ją wącham… Matki Klanowe pachną ładnie i zachęcająco.

 

13 Pierwotnych Matek Klanowych to książka lecząca duszę, gdyż słowa, które czytamy, i obrazy, które one w nas wywołują, docierają prosto w głąb naszej istoty, karmiąc duszę spragnioną poezji, piękna, kreatywności, miłości i świętości – siebie i świata, który nas otacza i przenika.
z okładki książki

images13 Pierwotnych Matek Klanowych to przede wszystkim książka wymagająca. Zapomnij o czytaniu jej w tramwaju, w drodze do pracy, albo przy śniadaniu, do porannej kawy. To jest książka do Czytania, przez duże „Cz”. Zarezerwuj sobie trochę czasu. Niech nic Cię nie goni. Daj sobie ten czas tylko dla siebie. Weź ołówek, bo może będziesz chciała coś podkreślić albo zanotować. Przeczytaj przedmowę do polskiego wydania i cały wstęp, czyli to, co zazwyczaj pomijam bez żalu. W tej książce nie warto pomijać żadnego fragmentu. A potem możesz zrobić to, co ja – zacząć od tego Opowiadania, które w danym momencie wydaje Ci się najodpowiedniejsze dla Ciebie.  Najpierw przeczytałam krótki opis każdej Matki. Już same ich nazwy brzmią magicznie: Widząca Daleko, Bajarka, Kobieta Słuchająca, Tkająca Wątki, Krocząca z Podniesioną Głową… Zdałam się na Intuicję. Poczułam, że w danym momencie potrzebuję Matki Klanowej dziewiątego cyklu księżycowego – Kobiety Zachodzącego Słońca.

Opowieść o Trzynastu Pierwotnych Klanowych Matkach to tradycyjna opowieść Rdzennych mieszkańców Ameryki, przekazana Jamie Sams przez dwie Babcie z plemienia Kiowa. To historia o Kobiecej Uzdrawiającej Mocy, o Kobiecym Dziedzictwie i wzorcach kobiecych i męskich ról społecznych, których personifikacją są postacie Trzynastu Pierwotnych Matek. Matki symbolizują role przyjmowane w życiu przez kobiety, reprezentują różne aspekty kobiety i kobiecości. Każda z opowieści uczy nas czegoś innego, niesie ze sobą wielopoziomowe przesłanie.

To była trudna lektura dla mnie, bo zazwyczaj czytam szybko, pożeram książki, gonię akcję, fabułę, nie raz zdarzyło mi się popełnić grzech omijania opisów. Ta książka była dla mnie nauką uważnego czytania. Niektóre fragmenty czytałam po kilka razy, niektóre słowa obracałam w głowie w nieskończoność. Czasem na kilka minut zatapiałam się w myślach, by po chwili znów powrócić do czytania. Pozwalałam sobie, by przed moimi oczami pojawiały się różne obrazy, czasem pozornie zupełnie bez związku z tym, co czytam.

Dziwne to było doświadczenie czytania. Dziwne i chyba nieznane mi wcześniej, takie uważne czytanie. Takie czytanie wielopoziomowe. Odłożyłam tę książkę na kilka dni, bo nie byłam w stanie czytać za dużo na raz. Aż wczoraj znów poczułam, że chcę po nią sięgnąć. Zbliża się październik, więc przeczytałam opowieść Matki Klanowej dziesiątego cyklu  – Tkającej Wątki. I może to co powiem zabrzmi jak herezja albo New Age’owy bełkot, ale czułam, że każde słowo mogę dopasować do sytuacji w jakiej jestem teraz. A jednocześnie wiem, że kiedy powrócę do tej historii za jakiś czas, zrozumiem ją w zupełnie inny sposób – w taki, jaki akurat będzie mi potrzebny. I sam ten fakt czyni tę książkę tak ważną, choć trudną lekturą.

Jamie Sams: 13 Pierwotnych Matek Klanowych. Twoja Święta Ścieżka, prowadząca przez pradawne nauki o Siostrzeństwie do odkrycia darów, zdolności i talentów kobiecego pierwiastka. Wydawnictwo CoJaNaTo.

zdjęcie okładki pochodzi ze strony dobreksiazki.pl