Autor: Agni

Posiłek dla duszy

Pewnego lipcowego wieczora postanowiłam wydać trochę pieniędzy i zrobić sobie prezent. Zamiast wyjścia do kawiarni, zamiast pizzy, zamiast ubrań… Wieczorem usiadłam do komputera i kupiłam kilka książek. Osiem, jeżeli mam być dokładna, a sześć z nich o tematyce czysto kobiecej. Popatrzcie… :) Długo czekałam aż przyjdą pocztą. Kupowałam wszystkie przez amazon.co.uk, wybierałam możliwie najtańsze z tych, których stan był opisany jako dobry. Dwie kupiłam nowe. Najczęściej nie interesuje mnie jednak czy książka jest trochę pognieciona albo ma podkreślenia – chcę przeczytać treść, a jeśli mogę wydać mniej pieniędzy i mieć za to więcej książek, to tak zrobię. Taki mój...

Read More

Mama Joga

Mam wybór: żyć, z tym co wybrałam, czerpiąc z tego radość każdego dnia, albo co rano wstawać nachmurzona, i sączyć ciemne myśli.

Read More

Wolność, Sen i Cisza

Może i nie mam tej samej wolności, którą cieszyłam się (i smuciłam) zanim urodziła się Sofia, ale mam Całkiem Nową Wolność. Jestem w Nowym Świecie. Proszę to zauważyć!

Read More

Samotność mieszka w drzewach i nad rzeką

Samotność mieszka w drzewach i nad rzeką. Mogę tu być bez pytań i bez tłumaczenia. Tak lubię. Kiedy słońce zniża się i czerwienieje, wsiadam na rower. Ciągnie mnie, wzywa mnie… coś. Jestem głodna ciebie, dlatego wsiadam na rower i pędzę, kupuję pięć gałek lodów, zjadam namiętnie i siadam w trawie na brzegu, żeby popatrzeć jak światło dnia tonie w Wiśle. Wiele koniczyn już przekwitło, rosną takie sczerniałe obok biało-różowych, i niby jeszcze żyją, ale już nie. Kładę rękę na piersi, szukam serca. Dziś założyłam stanik. Czarny, z koronką. Piersi wypełniają go dokładnie. Podobałby ci się przez pare minut, a...

Read More

Święty spokój

Byłam prawdziwie spokojna. To było w domu Araceli, w Maladze. Siedziałam w cieniu drzew oliwnych w ustronnym miejscu, które pokazała mi tego ranka. W miejscu do modlenia się. Przechadzały się tam koty i było bardzo cicho. Wiał lekki wiatr. Przed sobą, w dole, widziałam góry, a na lewo od nich, wybrzeże morskie, plażę i wodę osnutą mgłą. Wtedy pisałam… między innymi o tym, że zostawiam gitarę w Hiszpanii. Wtedy nie wiedziałam jeszcze, że za godzinę, powodowana głosem serca, zmienię zdanie, i szybciutko dokupię jej miejsce w samolocie. Wtedy obserwowałam koty… i nie bałam się niczego. Ani samotności, ani tego,...

Read More