czyli orgazm lękami sparaliżowany.

 

Kolejna wspaniała, świadoma siebie kobieta publikuje tu swój tekst.  Dziękuję za niego. Dziękuję w imieniu wszystkich kobiet, które choć raz doświadczyły opisywanych w nim myśli i przeżyć. Dziękuję w swoim imieniu.  I czuję, że otwieramy ważne pudełko. Ważny, trudny, wstydliwy i pomijany temat. Chcę o tym mówić. Chcę więcej.

* * *

Wyglądam śmiesznie, głupio, brzydko, dziwnie.
Krzywię się, marszczę, mrużę, mam wytrzeszcz,
Jestem ponętna inaczej.
Pewnie wzdycham, stękam za cicho, za głośno.
Otworzyłam usta, szczerze się jak debil.
Makijaż mi się rozmazał, chcę przerwę na upudrowanie noska.
Lubię jak dotykasz mojej twarzy, ale tusz tego nie wytrzyma.
A co jeśli się poślinię, spocę za bardzo, puszczę bąka.
Posikam, jak stracę kontrolę to na pewno się posikam,
Nie mogę, nie stracę.
Nie zamknę oczu, muszę patrzeć czy on patrzy z podziwem, czy  z obrzydzeniem.
Czy nadal wyglądam seksi? Lepiej zgasić światło.
Cała jestem czerwona –  burak.
Jak tu wyglądać elegancko w tej pozycji? Mama mówiła, że trzeba być damą w każdej sytuacji.
„Nie mam dziś ochoty na oral” – boję się, że nie lubisz mojego zapachu.
Trzeba było się bardziej wygolić. Co on sobie o mnie myśli?
Nie lubię siebie. Wstydzę się siebie.
A on głupi, czy ślepy, że mu się podobam.
Od tyłu nie – pewnie mam  krostki na pupie.
Na stojąco nie – boję się, że jestem za ciężka.
Nie powiem, że to nie sprawia mi żadnej przyjemności, bo się obrazi.
Urażę go, zmartwię, pomyśli, że jestem zimna.
Chciałabym …. Ale nie powiem.
Pomyśli, że jestem zboczona, dziwna, inna, dziwka,  że go pouczam.
Kontrola. Zarządzanie jakością. Wizerunek.
Minęło już …. minut. Chyba rzeczywiście jestem nieczuła, oziębła.
Może chora. Może niedouczona. Może w tej grupie co nie ma orgazmu.
Smuteczek.
Przykro mi. Starałam się. On się starał. Niczyja wina.
Nie wyszło. Nie mój dzień. Zabrakło …
Jutro, na szczęście, boli mnie głowa.

Starałam się oddać to co czasem może dziać się w głowie kobiety w czasie seksu, w czasie okołoorgazmowym. W momencie, który powinien być piękny, rozkoszny, wyjątkowy, swobodny, przyjemny, komfortowy, bezpieczny, pożądany, ciepły, pełen ekstazy, energii i spokoju jednocześnie. Niestety często jest on atakowany przez całą armię złych myśli, kompleksów, obaw przed oceną i lękiem przed utratą kontroli. Potrafią one popsuć nawet najlepiej zapowiadające się chwile. Skąd to się wszystko bierze w naszych głowach? I co zrobić, by ten cały bagaż negatywnych myśli nie uniemożliwiał przeżywania rozkoszy? Jak zafundować sobie słynne „Pudełko nicości”, które podobno mają mężczyźni.

Chciałam pokazać absurdalność i śmieszność niektórych myśli. Ich nieadaptacyjność. Niepotrzebność. Zbędność. Nie zadręczaj się tymi myślowymi chochlikami. Nie musisz tego robić. Odpuść sobie. Popatrz na siebie z łagodnością i spróbuj dać sobie prawo do rozkoszy taka jaka jesteś. Nie musisz być doskonała. Tylko Ty sama możesz sprawić by  seks był dla ciebie czasem rozkoszy i akceptacji, a nie krytyki i oceniania.

 

Narinell

* * *