***

– Jak byłam mała, to chciałam zostać kimś. Ekspertem. Specjalistą. Autorytetem. A teraz chcę zostać nikim.

– To spora zmiana. Ale wiesz co, moim zdaniem na lepsze.

***

Niedobrze jest być nikim.

Nikt to ktoś kogo nie ma wcale. Albo jest, ale jakby go nie było. Bez wartości. Pogardza się nikim. Pomiata. On jest nikim, zerem. Daj spokój, kto to niby jest? Nikt. Jest nieważny. Żałosny nawet. Dla mnie jesteś nikim.

Musisz zrobić wszystko, by nie być Nikim. Nie pozwól, by mówili o tobie, że jesteś nikim. Życie to ciągłe zmaganie o to, by stać się Kimś. Kimś. Kimś. Kimś ważnym, szanowanym, poważanym. Dobrym obywatelem. Dobrym pracownikiem. Dobrym partnerem i rodzicem. Tak, by inni patrząc na mnie mogli powiedzieć: to jest ktoś. Tak bym ja sama patrząc na siebie mogła powiedzieć: jestem kimś.

Ale wiesz co? Nie.

Ja jestem nikim. I ty też jesteś nikim. Tylko dlaczego to ma być złe? Odczarujmy bycie nikim.

Może to wszystkie usilne próby bycia kimś są złe.

Eksperymentuję ostatnio.

Staję przed lustrem. Patrzę na siebie z uśmiechem, a potem jak zawsze mówię: Kocham cię. I zaraz dodaję: jesteś nikim. Obserwuję, co się stanie.

Staje się bunt. JAK TO JESTEM NIKIM, DO CHOLERY????????? Mam świetnie płatną pracę, własną firmę, studia skończyłam, mieszkanie mam, na wakacje wyjeżdżam, prestiżowy zawód wykonuję, zazdrość wzbudzam, zdrowa jestem, powodzenie mam wśród mężczyzn, więc nie wyjeżdżaj mi tu z tekstem, że jestem nikim!

Ha, i tu cię mam. Wściekaj się. Patrzę znowu. Z uśmiechem. Jesteś nikim, mówię. Z czułością. Z sympatią. Z miłością. Ona patrzy na mnie z tego lustra. Obserwuję. Jest zawahanie. Ale nie odpuszcza. Przecież to straszne być nikim! To najgorszy z koszmarów. Zmarnowane życie. Nie, nie, nie. Nie jestem nikim!

Eksperyment powtarzam. Długo. Kocham cię. Jesteś nikim. Puść wreszcie. Puść to, czego się trzymasz tak kurczowo. Puść i nie martw się, że nikt tam nie stoi by cię złapać. To nie jesteś ty. Ty jesteś nikim. Ty jesteś, choć cię nie ma, i nie ma cię, choć jesteś.

***

***

***

Płaczę. Długo.

***

***

***

Patrzę w lustro. Jesteś nikim. Kocham cię. Nie musisz być kimś. Dla mnie jesteś Nikim i ja cię kocham.

Uśmiech. Radość. Ulga. Nadzieja. Naprawdę jestem Nikim?

Czujesz, jakie to dobre? Odetchnij wreszcie po raz pierwszy pełną piersią.

Jeśli mogę być Nikim, to znaczy, że mogę być Wszystkim. Jeśli jestem Nikim, to znaczy, że jestem Wszystkim. Jeśli jestem Nikim, to nie jestem swoją pracą, nie jestem oczekiwaniami ludzi. Nie jestem pieniędzmi do zarobienia. Nie jestem planem do wykonania, drzewem do zasadzenia, domem do wybudowania i synem do urodzenia, choć przecież to wszystko się dzieje. Mogę wybrać. Wybieram. Jestem Nikim i wybieram. Jestem Nikim, jestem Sobą, nie ma mnie – jedno i to samo.

A teraz chcę zmian. A teraz wybieram zmiany. Zmiany, które w oczach ludzi uczynią mnie nikim. Już się cieszę i umieram ze strachu, i rodzę się każdego dnia.

Jako Nikt.

puść się