Co robisz gdy nikt nie widzi?

Co robisz gdy nikt nie widzi?

Odkąd pamiętam dużo czasu spędzałam i spędzam sama, nierzadko za zamkniętymi drzwiami mojego mieszkania, gdzie nikt mnie nie widzi. Zapewne czasem doskwiera mi samotność co wyraziłam (mniej lub bardziej świadomie) tu, w kręgu, bajką o brzydkiej dziewczynie, ale nie zastanawiałam się nigdy wcześniej nad tym co wtedy robię.

Gdy robisz coś za zamkniętymi drzwiami, nikt nie może cię ocenić.

Wyśmiać.

Albo – uwaga – zachwycić się.

Bo przecież robimy różne rzeczy, gdy nikt nie widzi. Czasem takie, które autentycznie chcemy przed światem ukryć, bo nie pasują do naszego wizerunku, kreowanego przez nas same i nasze otoczenie.

Ale też takie, które czujemy że musimy ukryć, bo pokazują nasze najbardziej wrażliwe strony. Czasem same dopiero się z czymś w sobie oswajamy i wtedy chwile gdy nikt nie widzi co robimy są bardzo potrzebne, żeby to nie uciekło niezauważone.

Chcę cię teraz poprosić, abyś przeczytała kolejne zdanie i zauważyła jaka jest twoja reakcja z ciała.

Kiedy nikt nie widzi, nie czuje się wstydu.

Zgadzasz się czy nie? Ja poczułam bunt. I smutek. Policzki mi spąsowiały.

Jeśli chcesz możesz zapisać wszystkie rzeczy, które robisz gdy nikt nie patrzy i przeczytać każdą z nich na głos, albo napisać tu, w kręgu, z komentarzem czy się jej wstydzisz czy nie.

Może wtedy będzie łatwiej znaleźć prawdziwe przyczyny dlaczego TO robisz TYLKO gdy nikt nie widzi.

 



1 thought on “Co robisz gdy nikt nie widzi?”

  • Gdy nikt nie widzi, leżę tak, jak wstałam, nieumyta, czytam coś w necie lub książkę, czasem dotykam się po cipce, albo po części ciała, po której się nie dotyka w towarzystwie (typu wydłubuję śpioch z oka). Moja twarz jest brzydka, gdy nie unoszę trochę brwi (i w towarzystwie zawsze to robię), a teraz leżę w hamaku z twarzą rozluźnioną, zapewne tragicznie brzydką, którą byloby mi przykro oglądać, lecz nie muszę, bo w mojej samotnej przestrzeni nie ma lustra!

    Jestem introwertyczką, lubię samotność i w niej ładuję baterie.
    U mnie po przeczytaniu zdania o wstydzie „z ciała” przyszła zgoda, ulga, radość.

    Bunt i smutek czuję moją częścią „intelektualną”.

    Uściski!

Pozostaw odpowiedź Ela Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *