Jeśli jesteś zatrudniona, to wiedz że podstawowym obowiązkiem twojego pracodawcy jest wypłata wynagrodzenia za twoją pracę, w sposób i w terminie przewidzianym umową.

Czy wiesz co możesz i czego nie możesz zrobić gdy pracodawca przestaje ci płacić?

Zapewne w pierwszym odruchu stwierdzisz (albo ktoś ci doradzi), że nie pójdziesz do pracy dopóki nie dostaniesz wypłaty, ale to nie jest dobry pomysł. Może ci się to wydawać niesprawiedliwe ale nie możesz przestać chodzić do pracy i jeśli zareagujesz w ten sposób, to dajesz pracodawcy powód do zwolnienia dyscyplinarnego. Nici z szantażu.

Jeśli nie dostałaś wypłaty, to zacznij „zbierać kwity”. Nie ważne czy i jak bardzo lubisz swojego pracodawcę – napisz mejla o treści „Szanowny panie kierowniku, nie otrzymałam wynagrodzenia za kwiecień. Proszę o informację kiedy wypłata dotrze na moje konto” albo nawet smsa w stylu „szefie co z kasą za kwiecień?” Jeśli będziesz zmuszona pójść do sądu, to takim mejlem w prosty sposób udowodnisz, że próbowałaś rozwiązać kwestię polubownie. Nawet jeśli nie otrzymałaś na swoją wiadomość odpowiedzi!

Nie próbuj „zabezpieczać sobie na poczet wypłaty” służbowego laptopa czy telefonu, ani tym bardziej nie odjeżdżaj spod firmy służbowym samochodem z okrzykiem „oddam jak mi zapłacisz ty sku… brzydki szefie ty”. Gdybym była twoim pracodawcą to natychmiast złożyłabym zawiadomienie na policji o kradzieży. Majątek firmy może zająć tylko komornik.

Możesz zawiadomić PIP (ciekawostka – zawsze mam w książce telefonicznej numer do biura Państwowej Inspekcji Pracy w mieście, w którym akurat pracuję). Przyjdą na kontrolę i wypiszą pracodawcy mandat oraz wydadzą nakaz zapłaty. Mogą też skierować sprawę do sądu pracy.

Możesz się zwolnić ze skutkiem natychmiastowym bez zachowania okresu wypowiedzenia. Jeśli masz umowę o pracę na czas nieokreślony, to masz spore szanse na pieniądze za ten okres wypowiedzenia.

Być może pracodawca poprosi cię o podpisanie oświadczenia, że zgadzasz się na wypłatę wynagrodzenia z opóźnieniem. Nie podpisuj. Masz zbierać kwity dla siebie! Powiedz, że wszystko podpiszesz jak tylko dostaniesz pieniądze.

Jeśli pracodawca, który nie zapłacił ci wynagrodzenia, próbuje cię wysłać na urlop bezpłatny – bądź czujna! Każdy urlop przyznawany jest na wniosek pracownika. Ważne, aby wniosek miał formę pisemną i jest to broń obosieczna, bo jeśli go podpiszesz to zgadzasz się na urlop bezpłatny, ale jeśli się zgadzasz, a wniosku nie podpisałaś i nie masz dowodu że został on przyjęty, to pracodawca może cię zwolnić dyscyplinarnie za niestawienie się do pracy. Nie zmienia to faktu, że należy ci się zaległe wynagrodzenie. Z odsetkami.

A jeśli z powodu braku wynagrodzenia doznałaś szkody majątkowej  (np. żeby mieć pieniądze na utrzymanie, musiałaś zlikwidować przed terminem jakąś lokatę i na tym straciłaś) to możesz domagać się dodatkowego odszkodowania (albo w momencie gdy w końcu dostajesz wypłatę albo na drodze sądowej).

Nawet jeśli bardzo lubisz dyrektorkę Zosię czy prezesa Michała, pamiętaj że mogą ponad człowieka, czyli ciebie, postawić firmę. Nie złość się na nich za to. Załącz zebrane kwity do pozwu sądowego. Nawet jeśli firma upadnie, komornik w końcu ci zrobi tę zaległą wypłatę ale musi wiedzieć że ona ci się należy.

PS. Nie jestem prawnikiem – powyższe wskazówki napisałam na podstawie doświadczenia, zarówno jako pracodawca, jak i w roli pracownika. Zastosuj je, jeśli jesteś zatrudniona w małym przedsiębiorstwie. Jeśli pracujesz w dużej firmie obowiązuje cię prawdopodobne jakiś układ o pracy zbiorowej. Daj się wykazać przedstawicielowi.