Mija kolejny rok.

Zamykam oczy, oddycham. Wspominam. Wspominam ten dzień, gdy 365 dni temu wkraczałam w rok 2015. Oddychałam wtedy głęboko i spokojnie, tak jak teraz. Zaczynałam ten rok z podniesioną głową, z Nadzieją i Miłością w sercu, z Pewnością, że wszystko jest dobrze. Że Życie jest darem a ja chcę je przyjąć, z otwartymi rękoma, otwartą głową, otwartym sercem. Z przekonaniem, że czeka na mnie Dobre.

To był najlepszy rok mojego życia. Rok zmiany, spełnienia, zagubień, powrotów, emocji, nadziei, postanowień, decyzji, obaw, pewności, wątpliwości, strachu, odkrywania, spełnienia, zbliżania się do siebie samej.

Dziś, oddychając spokojnie i głęboko, chcę wkroczyć w 2016 rok. Kolejny najlepszy rok mojego życia. 

Ale najpierw chcę sobie podziękować.

No dalej, podziękujmy sobie za 2015 rok. Zanim będziemy sobie życzyć wszystkiego najlepszego w 2016, podziękujmy sobie za 2015. Uhonorujmy ten czas.

Moja najdroższa Magdaleno,

Dziękuję Ci za ten niezwykły rok. Dziękuję ci za odwagę w podążaniu za sobą. Za wiarę w twoją własną historię. Dziękuję za wszystkie błędy które popełniłaś. Za te, które cię czegoś nauczyły i za te, które po prostu bolały. Za wszystkie mądre i głupie decyzje. Za każde „kocham cię” powiedziane do lustra. Dziękuję ci, że nawet gdy wątpiłaś, to szłaś do przodu. Dziękuję ci, że gdy czas tego wymagał, to się nie zawahałaś.

 

A na 2016 rok chcę ofiarować Nam wszystkim dwa słowa.

Miłość.

Odwaga.

 

Życzę nam Miłości. Miłości bezwarunkowej, Miłości wypełniającej nas po brzegi i przelewającej się, i wypływającej z nas na świat. Miłości, którą każdego dnia będziemy obdarowywać, w pierwszej kolejności siebie, a potem resztę świata. Miłości okazywanej w łagodności, wdzięczności i dobroci.

Życzę nam Odwagi. Odwagi do najtrudniejszego – by podążać za sobą. Odwagi by tworzyć własną historię. Odwagi do autentyczności. Odwagi do wrażliwości. Odwagi do słabości. Odwagi do łagodności, do prawdy, do sprawczości. Odwagi, by mierzyć wysoko. Odwagi do życia, życia pełnią, dzień po dniu.