Jestem prawie tak podekscytowana jak wtedy gdy w wieku lat siedmiu szłam do pierwszej klasy. Wtedy cały elementarz (taki zielony, z gąsienicą na okładce) przeczytałam już w sierpniu. Na wiele dni przed pierwszym września wyciągałam z szafki zeszyty w trzy linie, ołówki, farby, kredki i nożyczki. Układałam je obok siebie i delektowałam się tym uczuciem radości pomieszanej z zaciekawieniem i odrobiną strachu. Odliczałam dni z wypiekami na policzkach. Nie mogłam się doczekać!

Teraz, po ponad dwudziestu latach, po skończonej podstawówce, gimnazjum, liceum, dwóch kierunkach studiów i szkole trenerów, znów idę do szkoły! I to jakiej! Dokładnie, to do szkoły seksu i miłości. Czy to nie brzmi wspaniale? Czy nie brzmi ekscytująco, pikantnie, obiecująco, rozkosznie? Szkoła seksu i miłości. Jak sobie pomyślę o takim miejscu, to twarz mi się rozpromienia i z głębi ciała wydobywa się przyjemne westchnienie: mmmmmmmm…

Jest taka kobieta w Polsce, która uczy inne kobiety o przyjemności, o rozkoszy, o dobrym seksie, o odkrywaniu i realizowaniu swoich potrzeb, o stawianiu granic, o kochaniu siebie i dzieleniu się tą miłością. Nazywa się Karo Akabal i trzy lata temu po raz pierwszy zaprosiła kobiety do swojej szkoły seksu i miłości online. W tym roku do setek kobiet, które pragną więcej w seksie i w życiu, dołączam też ja, żeby już od czwartku przez trzy miesiące odkrywać nowe obszary swojej seksualności.

Jestem podekscytowana z wielu powodów! Po pierwsze dlatego, że program szkoły jest bardzo obiecujący. Nie jest to kurs uwodzenia czy fikuśnych pozycji seksualnych, choć pewnie i na to znajdzie się w szkole miejsce. Program zakłada między innymi odkrywanie potrzeb i pragnień w obszarze seksu i miłości, badanie przekonań na temat swojej seksualności czy duchowość seksu (to temat który ostatnio szczególnie mnie interesuje). Po drugie, to szkoła online, co dla mnie ma niebagatelne znaczenie odkąd przeprowadziłam się na skalistą wyspę na oceanie gdzieś pod Grenlandią ;) Dostęp do wszystkich materiałów – plików PDF, filmików, nagrań z webinarów – jest dożywotni. Po trzecie, szkoła zakłada stworzenie społeczności kobiet, wymianę informacji, czaty, wirtualne kręgi i spotkania on-line, czyli to co tak kocham – dawanie i branie kobiecej energii w przyjemnym, bezpiecznym gronie życzliwych sobie kobiet. Po czwarte, nie będzie to moje pierwsze spotkanie z Karo – jestem czytelniczką jej listów i czasem oglądam jej Sex&Love TV. Podoba mi się jej energia i wiem, że mogę spodziewać się od niej profesjonalizmu połączonego z empatią i życzliwością.

Tak więc – zaczynam moją dwunastotygodniową przygodę w szkole seksu i miłości! Nie wiem dokładnie co mnie czeka, ale wiem, że to będzie dobre. Otwieram się na nowe, ciekawe i wzbogacające doświadczenia.

Czy spotkam się tam z Wami?