Była sobie pewna Kobieta, którą odwiedzały różne Uczucia i Emocje. Przychodziły i odchodziły, jak to goście. Niektóre były bardzo wyczekiwanymi gośćmi – Radość, Duma, Spełnienie, Satysfakcja, Wzruszenie, Rozczulenie, Ekstaza, Błogość, Wdzięczność, Odprężenie, Zachwyt i wiele innych – czekała na nie i witała z otwartymi ramionami. Były też Uczucia, które witała mniej chętnie, bo były bardziej wymagającymi gośćmi – Wstyd, Smutek, Rozczarowanie, Zazdrość, Osamotnienie, Rozgoryczenie, Zwątpienie… Trudno było się z nimi witać, ale z czasem Kobieta nauczyła się je przyjmować; w skupieniu i z oddechem słuchać co mają jej do powiedzenia.

Było też jedno szczególne Uczucie, przed którym Kobieta zatrzaskiwała drzwi. A gdy czasem udało mu się wślizgnąć do domu, udawała, że go nie widzi, albo podstępem zamykała je w piwnicy. Było to Uczucie zawsze niemile widziane. Uczucie, które nigdy nie dostawało zaproszenia na przyjęcia. Kobieta nie wiedziała jak ma się obchodzić z tym Uczuciem, jak słuchać jego głosu, nie widziała dla niego żadnego zastosowania. A im bardziej było ono pomijane, lekceważone, ignorowane, tym bardziej waliło pięściami w drzwi albo wydzierało się z piwnicy. Nie pomagało puszczanie głośnej muzyki – i tak było słychać jak Uczucie woła o uwagę. Nie przebierając w słowach.

W końcu Kobieta miała dość. Postanowiła rozmówić się z Uczuciem raz na zawsze.

 

– Czego chcesz ode mnie? Po co tu jesteś? Czego chcesz? Po co przyszłaś?  – zapytała Kobieta.

– Chcę żebyś się, kurwa, w końcu ogarnęła! – wykrzyknęła Złość. Jak zawsze, nie przebierając w słowach. Taka już była.

– Ale ja jestem ogarnięta… jestem ogarnięta, spokojna, a potem ty się pojawiasz. Czego chcesz?

– Chcę żebyś w końcu, kurwa, przestała udawać! Przestań udawać że jest tak dobrze, tak słodko, tak spokojnie i idealnie! Że tak, kurwa, zen! I przestań, do cholery, udawać, że mnie nie ma!

– Ale ja nie udaję… jest dobrze, jest spokojnie i bezpiecznie w moim życiu dopóki ty nie przyjdziesz. Żyję sobie dzień za dniem…

– Kurwa ja nie wiem jak mam z tobą rozmawiać. No ja pierdolę. Nie jest dobrze! Nie jest dobrze i ty to wiesz! Przestań udawać! Przyznaj się sama przed sobą. Po to tu jestem!

– Boję się ciebie. Gdy się tak zachowujesz, gdy przychodzisz do mnie to się boję! Czuję się bezradna! Boję się że coś się stanie…

– Co się stanie. No, kurwa, słucham co się takiego strasznego stanie?

– Nie wiem, ale boję się…

– Dobra. Dobra, słuchaj. Słyszę że się boisz, okej? Czaję, naprawdę rozumiem. Ja jestem jaka jestem, mogę być straszna czasem. Trochę mi odpala.  Ale ja jestem po twojej stronie. Jestem po twojej stronie słyszysz? Jestem tu żeby cię chronić. Żebyś… kurwa, żebyś stanęła za sobą! Żebyś mówiła swoim głosem! Żebyś nie udawała! Żebyś przestała chlipać po kątach! Żebyś przestała mówić, że wszystko jest w porządku gdy nie jest! Żebyś przestała się rozwalać za każdym razem gdy ktoś ci powie złe słowo! Żebyś się nie zwijała w kłębek tylko żebyś stanęła za sobą! Żebyś była kompletna, żebyś była prawdziwa!

– Ale co ty mówisz, czego ty ode mnie chcesz… ja… ja nie umiem inaczej… zawsze tak żyłam, to jest moje życie…

– I co kurwa, takie fajne to życie? Chcesz tak żyć dalej?

– No… nie, chyba nie… Chciałabym czasem stanąć za sobą, mocno… Ale nie chcę zamienić się w ryczącego potwora, tłukącego talerze, tracącego kontrolę. Nie chcę taka być!

– No żesz kurwa. Mam ochotę najpierw cię walnąć w łeb a potem przytulić. Co ja mam zrobić, żebyś zrozumiała, że ja naprawdę tu jestem dla ciebie? Nie chcę żebyś traciła kontrolę. To w ogóle nie w moim interesie. Chcę ci dać siłę. Chce ci dać pewność. Chcę ci pokazać co jest ważne, co jest niezadbane! Przestań mnie spychać w kąt! Przestań udawać że mnie nie ma!

– No ostatnio bardzo czuje że jesteś. Cały czas cię czuję pod skórą i nie wiem co się dzieje…

– No widzisz. Znudziło mi się siedzieć  w kącie. Zaczęło mnie to naprawdę wkurwiać. Wszystkie uczucia imprezują tylko ja siedzę w piwnicy. Zepchnęłaś mnie do piwnicy i jak tylko wystawiałam mały palec to zaraz uruchamiałaś wszystkie środki zapobiegawcze, włączały się wszystkie alarmy! No to, kurwa, dość. Już nie chcę siedzieć w piwnicy. Ja jestem ważna. Jestem częścią ciebie i chcę mówić swoim głosem! Jestem, kurwa, taka jaka jestem, ale jestem, prawdziwa i silna! I wychodzę z piwnicy!!!!

– No w sumie jak tak mówisz… rzeczywiście zamknęłam cię w piwnicy. To nie było do końca fajne…

– No kurwa raczej. Wcale to nie było fajne. Słuchaj. Ja nie jestem jakaś wariatka nieokiełznana, ja nie jestem histeryczka. Ja jestem twoja Złość! Ja jestem twoja MOC! Jestem twoja moc i jestem tu dla ciebie! Weź mnie, użyj tej mocy to cholery jasnej!

– Wiesz, jak to mówisz to boję się jakby mniej.

– No kurwa nareszcie. Ja jestem po twojej stronie i jestem tu dla ciebie, pamiętaj. Przyjmij mnie. Przyjmij i usłysz!