Niedawno wypiłam trochę za dużo alkoholu, a potem odbyłam taką oto rozmowę:

On: Kochasz mnie?

Ja: Tak. Kocham cię najbardziej na świecie.

On: Dlaczego?

Ja: Bo ty jesteś ty.

On: A kochasz siebie?

Ja: Tak. Bardzo.

On: Dlaczego?

Ja: (myślę) Bo jestem dobrym człowiekiem. 

 

Jestem dobrym człowiekiem.

To zdanie, te słowa, często teraz do mnie wracają. Gdy mam wątpliwości, gdy się boję, że mi nie wyjdzie, albo, że (uwaga uwaga dramat) ktoś mnie nie polubi, albo że zawiodę, że nie jestem wystarczająco dobra, że… milion rzeczy, mówię sobie: Magdalena, jesteś dobrym człowiekiem. I naprawdę w to wierzę. Bo jestem dobrym człowiekiem. Staram się, jak mogę. Czasem więcej, czasem mniej. Czasem wychodzi, czasem nie. Ale jestem dobrym człowiekiem. Kocham, wierzę, próbuję, wątpię, boję się, umiem, jestem, robię wszystko jak najlepiej, słucham, działam, przepraszam, dbam, ufam, pomagam, uśmiecham się.

Jesteśmy dobrymi ludźmi.