Naukowcy wzięli pod lupę postać, z którą niestety bardzo wiele dziewczynek porównuje swoje ciało. Pomimo zapewnień producenta, że lalka Barbie jest zrobiona w skali 1:6, a jej proporcje odpowiadają kobiecym proporcjom, wyniki są porażające… Jak wyglądałaby Barbie, gdyby była żywa?

Nogi Barbie są dłuższe o 30% od nóg przeciętnej kobiety. Uda i łydki są nienormalnie cienkie, nie wspominając już o kostkach, które złamałyby się przy pierwszym kroku. Ponadto jej stopymają długość 15 cm, czyli tyle, ile u rocznego dziecka.

barbie-toy-real-life

Nadgarstki żywej Barbie mają 9 cm obwodu. U przeciętnej kobiety jest to ok. 15-18 cm. Barbie nie mogłaby poruszać się nawet na czworakach czy o kulach, ponieważ jej nadgarstki także by się złamały. Nie byłaby w stanie podnieść nawet książki.

Szyja Barbie jest dwa razy dłuższa i niemal dwa razy cieńsza od szyi przeciętnej kobiety, co przy jej nienaturalnie dużej głowie natychmiast zaowocowałoby złamaniem karku.

Obwód talii to 40-45 cm. W Barbie zmieściłoby się pół wątroby i kawałeczek jelita.

Barbie ma poważną niedowagę, nie miesiączkuje, nie jest w stanie się poruszać, organy wewnętrzne nie mieszczą się w jej brzuchu. Jak bardzo skrzywdzone są dziewczynki, dla których to kalekie monstrum stało się ideałem piękna!

Marzy mi się inny kanon piękna. Kanon kobiety, która zmaga się z wyzwaniami życia. Jej biodra muszą pomieścić nowe życie. Jej nogi muszą być silne, aby mogła uciekać przed zagrożeniem albo biec do ukochanego. Jej ręce muszą być silne, ponieważ mają w sobie moc sprawczą (nigdy nie zapomnę starych rąk mojej babci – pozornie cienkich jak patyki, ale niezmordowanych jeśli chodzi o ukręcanie ciasta, czemu moje młode ręce nie podołały). Jej piersi – małe, duże, jędrne, obwisłe – mają karmić i dawać radość z dotyku. Przywołując cytat z cudownej książki „Biegnąca z wilkami”: „Każde piersi, które karmią i czują, to dobre piersi”. Marzy mi się, aby dla dorastającej dziewczynki wzorem była jej matka z rozstępami po ciąży na brzuchu i babcia z silnymi, chudymi (lub pulchnymi) dłońmi. A nie kaleki wzór Barbie.

 

Joanna

 

grafika pochodzi ze strony www.businessinsider.com