Był rześki lipcowy poranek, świt właściwie, bo chwilę po 4. Gdy wypłynęliśmy z zatoczki, tata oddał mi wiosła i dość szybko przypomniałam sobie co robić więc w miarę pewnie prowadziłam niewielką łódeczkę po spokojnej tafli naprawdę dużego jeziora, a on zarzucał wędkę. Szczególnie dużo nie rozmawialiśmy, a na pewno o niczym istotnym. Co jakiś czas pokazywał gdzie mam zacumować i tam rzucałam tylną kotwicę. On puszczał na dno przednią. Zupełnie leniwym tempem znaleźliśmy się po drugiej stronie jeziora gdy zerwał się wiatr i zrobił całkiem spore fale. Tata zaczął rozglądać się na wszystkie strony, także w górę i w dół. Lustrował linię brzegu i wpatrywał się najbardziej w fale i w niebo. Wiedziałam że za niedługo będzie przeżywał że „taki wiater się zerwał” i że chyba „musimy gdzieś się schować i przeczekać” no i że „chyba będziemy musieli zawrócić i brzeżkiem powoli płynąć”. Dopłynęłam do miejsca z którego było najbliżej na drugą stronę, gdzie był nasz wakacyjny dom tymczasowy, a w nim mama i śniadanie. Zatrzymałam łódkę i poczekałam aż tata da sygnał żeby płynąć przez środek. Gdy spokojnie wiosłowałam on cały czas miał lekko ściągnięte usta i zaniepokojone spojrzenie więc kazałam sobie jeszcze raz dokładnie wytłumaczyć dlaczego w czasie wiatru łódkę trzeba prowadzić dziobem na falę i że nigdy bokiem.

Dwa dni później byłam na jeziorze z mamą i zerwał się wiatr. Gdy mama powiedziała że „wiater się zruszył” to ja już dawno miałam pomyślane miliony myśli i wszystkie w stylu taty plus moje bonusowe „a co jeśli nie dowiosłuję” oraz „matko, ale zabujało, wywalimy się” (założę się że tata też takie miał i też nie powiedział ich głośno).

Zauważ, co się z tobą dzieje, gdy czujesz się za kogoś odpowiedzialna.

Dobrze, jeśli wiesz jak porzucić szukanie najczarniejszego z możliwych scenariuszy i przytłaczające poczucie „nie dam rady”, często połączone z chęcią płaczu lub ucieczki.

Jeszcze lepiej, gdy potrafisz wzmacniać te pozytywne strony poczucia odpowiedzialności jak wyostrzona uwaga, zwiększona kreatywność, czujność, pewność siebie i przypływ sił nadludzkich.

Z odpowiedzialnością za kogoś możesz zmierzyć się tylko wtedy, gdy jesteś odpowiedzialna za siebie.

kolejka zdj