Są takie słowa, które wywołują we mnie falę przemyśleń i emocji. Na przykład: Zazdroszczę!

Albo gdy na podsumowanie rozmowy mówisz mi: Łatwo ci mówić, chciałabym być na twoim miejscu.

Słyszę to czasem, gdy rozmawiam z tobą. I ogarnia mnie fala przemyśleń i emocji, a na czele tych emocji jest irytacja.

Łatwo ci mówić. Mieszkasz w pięknym kraju, masz super pracę, rozwijasz swoje pasje. Twoje życie to bajka, w porównaniu z moim. Łatwo ci mówić, bo nie jesteś mną. 

Tak, mam piękne życie. Życie o jakim marzyłam. Proste życie pełne pasji. Pracę, która mnie uśmiecha prawie każdego dnia. Zainteresowania, które mnie cieszą i inspirują. Dobre jedzenie. Podróże (raczej te małe). W planach psa i więcej podróży. Proste życie pełne pasji. Życie, które jest żywe. Jestem szczęśliwa. Jestem spokojna niemal każdego dnia. I zazwyczaj jestem pełna radości, uśmiechu, dobrej energii.

I wszystko to wygląda, jakby nie wymagało żadnego wysiłku ode mnie. Bo mnie „łatwo jest mówić” a twoje życie jest trudne, bo masz słabo płatną pracę, kiepskie relacje z ludźmi i związek bez perspektyw.

Skąd wiem? Bo byłam tobą. I, żeby znaleźć się w tym miejscu w którym jestem teraz, zmieniłam prawie całe moje życie. Przewartościowałam prawie wszystko. Bo wiedziałam, że chcę żyć inaczej, i że chcę podjąć wysiłek, by żyć moim życiem. Takim, jakie je widziałam, gdy zamykałam oczy przed snem.

Żeby znaleźć się tu, gdzie jestem, dosłownie i w przenośni, zmieniłam dużo. Zrezygnowałam z pracy, w której byłam dobra (ale która, nota bene, nie dawała mi szczęścia). Zamknęłam firmę, zostawiłam przyjaciół i rodzinę. Podjęłam wysiłek zorganizowania wyjazdu do mojego wymarzonego kraju. Czekałam ponad rok. Miałam wątpliwości które nie dawały mi spać. Bałam się. Jak ja się bałam!

Ale życie to suma decyzji. Decyzji, które podjęłam,  tych, które podejmuję każdego dnia. Decyzji, które sprawiają, że mówisz mi: Łatwo ci mówić!

A ja codziennie decyduję o moim lepszym życiu.

Żeby iść na basen cztery razy w tygodniu.

Żeby wstać wcześniej i ćwiczyć jogę, nawet gdy mi się nie chce. Bo wiem, że joga mi dobrze robi. Ale prawda jest taka, że czasem nie wstaję wcześniej. Znów, moja decyzja.

Żeby zjeść owsiankę na śniadanie.

Żeby, nawet gdy marzy mi się cały dzień na kanapie, iść na łyżwy. Albo na spacer, żeby zobaczyć jakieś nowe miejsce. To są moje decyzje. A czasem zostaję w domu, znów – moja decyzja.

Żeby każdego dnia robić jedną nową rzecz. Czasem się udaje, czasem nie, ale chcę podejmować to wyzwanie. Świadomie, z decyzją.

Niedawno na przykład niemal zupełnie zrezygnowałam z nabiału, jajek, chleba i słodyczy, bo doszłam do wniosku, że mi szkodzą. Za to jem ryby 4 razy w tygodniu, bo uważam, że mi to służy. Moja decyzja. Ty masz prawo do swoich. Takich, które ci służą. Wybieraj to, co ci służy, co cię wspiera, buduje, uśmiecha, raduje, daje energię.

Skasowałam konto na Instagramie i drastycznie ograniczyłam czas na Facebooku, bo doszłam do wniosku, że nic mi to nie daje. Za to staram się tańczyć każdego dnia, gdy nikt nie widzi :)

Bo życie to suma małych decyzji, które czynią dni lepszymi.

 

 

Zgadzam się, że łatwo mi mówić, w porównaniu z wieloma osobami. W porównaniu z większością świata, właściwie. 

Łatwo mi mówić, bo nie jestem syryjską uchodźczynią, albo biednym dzieckiem z Indii, albo… wstaw sobie dramatyczne przykłady.

Ale wiesz co? Ty też nie jesteś.

Niczym się nie różnię od ciebie. Wychowałam się w przeciętnej rodzinie w miejscowości liczącej jakieś 500 osób. Chodziłam do wiejskiej szkoły. Do liceum dojeżdżałam codziennie pół godziny autobusem. Poszłam na studia, jedne, drugie. I robiłam mnóstwo głupich, niszczących rzeczy, niszczących fizycznie i psychicznie. Naprawdę.

A życie to suma decyzji. Żadnej nie żałuję, choć niektóre były głupie. Ale wszystkie moje decyzje przywiodły mnie tu, gdzie jestem teraz. W dobre miejsce w czasie i przestrzeni. ZA wszystkie jestem wdzięczna. I jednocześnie chcę każdego dnia upewniać się, że tych dobrych, karmiących mnie decyzji jest więcej niż tych niewspierających.

I wiesz co? Chyba rzeczywiście łatwo mi mówić.

Bo nawet jeśli to nie jest łatwe, to jest proste. 

Ot tak.

 

I demotywator na koniec :)

1269967986_by_Grzesztofer_500