Dziś będzie krótko i emocjonalnie, bo chciałam się z Wami na świeżo podzielić wspaniałymi słowami, które właśnie usłyszałam. Słowami które sprawiły, że łzy szczęścia i ulgi kręcą mi się pod powiekami.

Od dwóch dni medytuję z Deepakiem (dziękuję Czwartej za polecenie! Jednocześnie polecam Wam dalej, jeśli tylko trochę znacie angielski). Dziś, dzień drugi, tytuł medytacji  – „Miraculous You”, czyli – Cudowna Ty. Zawsze najpierw Deepak mówi kilka słów komentarza przed medytacją.

Słowa, które mnie tak poruszyły, chcę Wam przekazać w wolnym tłumaczeniu.

 

To były słowa, których dziś bardzo potrzebowałam. Kiedyś jedna z mądrych Kobiet powiedziała na spotkaniu naszego Kręgu – jestem zmęczona tym ciągłym przymusem rozwoju osobistego.

Ja też jestem zmęczona. Przeczytałam LITERALNIE setki książek na temat rozwoju. Napisali tam, że żeby osiągnąć szczęście i równowagę, trzeba znać swoje cele, planować je, zarządzać czasem, przyspieszać swój mózg, ćwiczyć pamięć i koncentrację, pracować nad myślami automatycznymi, wierzyć w siebie, programować podświadomość, uważać na to co się myśli i mówi, dbać o dietę, medytować, ustalać priorytety, ćwiczyć, wziąć się w garść i ruszyć dupę. Nie mówię, że te książki nie miały racji. Wielokrotnie bardzo mi pomogły. Ale swego rodzaju pogoń, ba, nawet nagonka na rozwój osobisty lansowana dziś, mnie wykańcza. Kto się nie rozwija, ten się zwija! Weź swoje życie w swoje ręce! Tylko do siebie możesz mieć pretensje, że twoje życie jest tak beznadziejne! Szybciej, lepiej, mocniej, poznaj techniki super turbo pamięci i zajebistej motywacji, weź udział w naszym cudownym programie odnowy osobistej! 

Zmęczyłam się.

Dlatego słowa, które dziś do mnie przyszły, były jak najmilszy na świecie balsam.

Nie ma w Tobie nic do poprawiania czy zreperowania. 

Oczywiście na poziomie dosłownym te słowa wywołują protest. Każdy ma coś, co może – i chce – ulepszyć, poprawić. Ale ja rozumiem ten przekaz jako przyzwolenie na pozbycie się presji ciągłego rozwoju. Jako przyzwolenie – możesz zwolnić, a nawet się zatrzymać jeśli tego potrzebujesz. Możesz wziąć trzy głębokie wdechy, podotykać trawy. Możesz cały dzień nic nie robić, jeśli czujesz że to jest dla ciebie dobre. Możesz dać sobie to przyzwolenie, żeby – zamiast się rozwijać, szkolić, doskonalić – zwinąć się. Zwinąć się gdzieś do wnętrza siebie i pooglądać wszystkie wspaniałości, które tam są.

A wtedy zaczniesz się rozwijać – pełniej, wspanialej i mocniej niż kiedykolwiek przedtem.

 

Zwalniam. Już samo szukanie hamulca jest trudne, ale zwalniam.