Kwitnę

Wiele by mówić o moim pierwszym partnerze (wtedy mówiło się po prostu „chłopak” a przynajmniej ja mówiłam, albo pozwalałam tak innym mówić, bo w sumie to mówiłam „mężczyzna”)...

Myśli oglądane

Od niedawna zaczęłam się im przyglądać. Bliżej i z dystansem, spokojniej, dając im czas na swobodne wędrowanie. Nie mam telewizora, ale wydaje mi się, że te przemijające przez moją głowę historie są...

Czy to jest „takie proste”?

Zadzwoniła do mnie Ala i powiedziała, że mąż ją uderzył. Zdziwiłam się, bo nie wyobrażałam sobie, że ją można uderzyć (jeśli wiecie co mam na myśli), ale jakimś cudem udało mi się nie zareagować...