Czy spokój wewnętrzny można odnaleźć na stałe? Czy jednak już na zawsze pozostaniemy mieszanką raz zadowolonych i spokojnych, zmieniających się niespodziewanie w zagubione i przestraszone?

Poczucie własnej wartości, tak bardzo nieraz chwiejne, sprawia, że raz się kochamy, raz nienawidzimy. To głęboka, często nieświadoma relacja z samym sobą poprzez myśli i emocje. To osądy, opinie i zdanie na własny temat powstałe na skutek relacji ze światem – podejścia rodziców, nauczycieli, rówieśników, szefa, przyjaciół.

Poczucie własnej wartości ma się dobrze, kiedy dostajemy z zewnątrz oznaki społecznego uznania (przyjaźni, akceptacji) oraz osiągamy sukcesy, kończymy działania z powodzeniem.

Praca z poczuciem własnej wartości wymaga osiągnięcia równowagi w kilku wymiarach.

WYSOKOŚĆ – poczucie własnej wartości musi być wysokie, czyli doceniamy siebie, nie pozwalamy na załamania porażką.

STABILNOŚĆ – opinia innych nie obala wiary we własne możliwości.

HARMONIA – objawia się prawdziwością czynów i zachowań w każdej sytuacji (prywatnie, publicznie, w pracy, z przyjaciółmi), to wewnętrzna spójność osobowości.

AUTONOMIA – życie wedle własnych wartości wbrew narzucanym społecznie modom.

To praca przede wszystkim poprzez samoświadomość i autorefleksję. To uważne obserwowanie swoich emocji, myśli i wychwytywanie tych na własny temat (a są baaaaardzo głęboko schowane). Próba ich zrozumienia, szukanie związków przyczynowo skutkowych. To zwolnienie tempa, skupienie na sobie i uparta, twarda walka o siebie, o samoakceptację.

Dziś utrzymanie samooceny na właściwym poziomie jest niezwykle trudne. Wieczna rywalizacja, wszechobecne ocenianie, porównywanie z innymi, pogoń za dobrobytem, „przyklejanie etykiet”. Rozpaczliwe szukanie akceptacji na zewnątrz, związki wybujałych oczekiwań, frustracja. Nie ma czasu skupienia na sobie i swoich potrzebach.

A nie można być szczęśliwym nie umiejąc kochać…

Na podstawie: „Po drugiej stronie lustra” czasopismo Psychologia 1/2015

 

Photo credit: kf_photographie / Foter / CC BY-ND