Nie wiem co mam zrobić.

Szarpię się, nie zgadzam, boję, waham, przypływam i odpływam, analizuję, o matko, jak ja analizuję, płaczę, wrzeszczę, ma żal, mam poczucie krzywdy, poczucie nieszczęścia, poczucie winy, osamotnienia, zagubienia, straty, porażki i ogólnego rozpierdolenia.

Nie wiem co mam zrobić, nie wiem co mam zrobić, o boże, głowa mi pęknie, serce mi pęknie, nie wiem co mam zrobić. Poczucie nieszczęścia, krzywdy i samotności zalewa mnie falami.

 

Dobrze, że mam pamięć jak słoń.

 

Jak nie wiesz co masz zrobić, podziękuj. Skąd mi się to zdanie wzięło w głowie? Kto je tam włożył? Skąd przyszło i czego chce? Usłyszałam je czy przeczytałam? Siedziało sobie gdzieś w zakamarkach umysłu, aż wyszło z kąta – wtedy, kiedy było najbardziej potrzebne. Jak wszystko w życiu, pomyślałam sobie. Wszystko wyłazi wtedy, kiedy jest tego czas.

Jak nie wiesz co masz zrobić, podziękuj. To zawsze działa. Wdzięczność zawsze działa. To takie lekarstwo idealne. Nie można go przedawkować, przynosi skutek natychmiastowy i można je sobie aplikować w dowolnych ilościach i okolicznościach. No i jest tanie.

 

Siadam, zapalam świeczkę. Oddycham, żeby uspokoić serce. Ostatnio często bije za szybko. Siedzę i jestem. Ze wszystkim co Jest.

Dziękuję za to, co się teraz dzieje w moim życiu. Dziękuję za wszystko co Jest. Dziękuję za każde doświadczenie z mojego życia. Dziękuję za to, że ja Jestem i mogę Być. Dziękuję za to, co się teraz dzieje w moim życiu. Dziękuję. Dziękuję. Nie wiem co mam zrobić, więc dziękuję pamiętając, że wszystko jest takie jakie Jest.

Działa. Jak zawsze. Problemy nie znikają, uczucia nie znikają. Ale pojawia się coś jeszcze. Lekarstwo działa.

Aham prema.

Dziękuję za to, co się teraz dzieje w moim życiu.