Moja Mama czasem powtarzała – bo my, Kobiety, musimy się w życiu nacierpieć. Popularny, rozpowszechniony przekaz kulturowy, który przekazała jej pewnie jeszcze jej Mama, a moja Babcia – że życie Kobiety nierozerwalnie związane jest z cierpieniem, którego nie da się uniknąć, bo jest po prostu częścią naszego losu. Na szczęście, moja Mama powtarzała dużo częściej: bo my, Kobiety, ze wszystkim damy sobie radę.  I to ten przekaz wzięłam sobie do serca, uwierzyłam w niego i powtarzam go dalej.

Jechałam dziś tramwajem. Współpasażerowie okazali się, jak zawsze, nieocenionym źródłem wiedzy o świecie. Tramwaj prowadziła kobieta. I, uczciwie przyznaję, nie wychodziło jej to. Szarpało wagonikami na wszystkie strony, a na każdym przystanku pasażerowie lecieli do przodu po gwałtownym hamowaniu. A ja, trzymając się byle czego, podsłuchiwałam rozmowę dwóch pań w średnim wieku

– No co za facet ten tramwaj prowadzi!

– Jaki facet, to nie facet proszę pani, to kobieta prowadzi!

– Kobieta? To niech lepiej na kurs doszkalający idzie, bo jej to nie wychodzi!

– A bo po co się w ogóle za kierowanie wzięła? Przecież wiadomo, że z całym szacunkiem, ale my kobiety to kierować nie potrafimy. Nawet samochodem.

– E, nie, chyba pani przesadza?

– A skąd proszę pani! Żadnej nie znam kobiety, która by dobrze jeździła samochodem. No do tego akurat się nie nadajemy. Proszę pani, my kobiety, po prostu nie jesteśmy do tego stworzone!

No tak. My, kobiety, po prostu tego nie potrafimy. Wiele razy zdarzyło mi się słyszeć podobne rozmowy, ale ta jakoś szczególnie mnie poruszyła, bo od kilku lat zmagam się z chorym przekonaniem w mojej głowie, że kobiety nie umieją prowadzić samochodu. Albo raczej, że ja, jako kobieta, nie umiem. Jakoś różne inne chore i fałszywe przekonania w końcu odpuściły, a to jedno pozostało. I za kółkiem siadam rzadko, choć prowadzenie samochodu absolutnie uwielbiam. Gdzie sens, gdzie logika? Nie ma.

Czego jeszcze my, kobiety, nie potrafimy, bo po prostu nie jesteśmy do tego stworzone?

Kobiety nie umieją prowadzić samochodu.

Kobiety nie umieją czytać map.

Kobiety nie znają się na biznesie.

A kiedy okaże się, że jednak potrafimy, to stajemy się… mniej kobiece? Albo w drugą stronę, stajemy się w oczach mężczyzn superbohaterkami. Potrafię wymienić żarówkę i korki, potrafię wbić gwoździa, naprawić komputer i cieknącą spłuczkę, podłączyć rury do zlewozmywaka, wymienić wtyczkę w lampce i koło w samochodzie. Potrafię posługiwać się kombinerkami i wiertarką. Ba, nawet betoniarkę potrafię obsługiwać. A kiedyś wyremontowałam sobie łazienkę. A, i wiem, kiedy jest spalony. A w torebce noszę scyzoryk, a po górach chodzę sama. I nie uważam tego za coś dziwnego.

Bo my, kobiety, ze wszystkim damy sobie radę! Często ograniczają nas tylko nasze własne przekonania.

Nie nabijaj sobie głowy stereotypami, bo nie zostanie miejsca na pozytywne myśli i na działanie. Pamiętasz? Jesteś tym, kim myślisz, że jesteś.

Pamiętasz? Bój się i rób.