Takie motywujące słowa znalazłam kiedyś w Internecie. Od tego czasu stały się niemal moją mantrą. Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa, gdy wpada ci do głowy pomysł na stworzenie strony internetowej. Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa, bo pomysł kobiecych spotkań jest szalony. Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa, żeby przeorganizować swoje życie, bo wydaje ci się, że możesz być szczęśliwsza. Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa, żeby spakować plecak i ruszyć samotnie w góry, skoro zawsze tego chciałaś.

Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa na nową pracę.

Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa na nowy związek.

Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa na nową, czerwoną szminkę.

Przestań myśleć, że nie jesteś gotowa. Oczywiście, że jesteś gotowa taka, jaka jesteś teraz. A wiesz dlaczego? Bo nikt nie jest w 100% gotowy na nadchodzącą okazję.

Przestań myśleć, że jeszcze nie jesteś gotowa, bo może bardziej gotowa niż teraz, nie będziesz już nigdy.

W moim domu rodzinnym ta afirmacja wisi przypięta do tablicy korkowej w moim starym pokoju. I najwspanialsze w tym wszystkim są słowa mojej Mamy, pięćdziesięcioletniej kobiety:

Wiesz córeczko, ja sobie tak czasem wchodzę i czytam te słowa, bo one są takie prawdziwe.

Bój się i rób. I pamiętaj: robienie czegoś źle jest bardziej produktywne niż nicnierobienie.