Kto pyta, nie błądzi, mówili, a „ciekawscy żyją mądrzej”.

A ja wam mówię – pytania to straszna rzecz. Pytania są niewygodne. Zmuszają do myślenia.

 

Pewne pytania są jak klucze do psychiki – do tych kawałków psychiki, w które wolałybyśmy nie zaglądać. Zadajesz sobie pytanie (w gruncie rzeczy może to być pytanie zadane komuś, nieważne) i bach – otwierają się małe, ciemne drzwiczki, zakamarki twojej psychiki i odkrywasz, że  – jak u Sinobrodego – za drzwiami jest komnata pełna trupów. Wolałabyś tego nie wiedzieć, wtedy życie byłoby miłe i sielankowe. Ale cóż, wiesz, i teraz coś z tym trzeba zrobić, bo trupy zaczynają śmierdzieć , choć chciałabyś udawać, że ich tam nie ma. Tylko, że jest już za późno. Zadałaś pytanie, dostałaś odpowiedź, i coś z tym trzeba zrobić.

Tak, pytania są niewygodne. Zwłaszcza te duże, ważne pytania na duże, ważne tematy. Dlatego najczęściej sobie ich nie zadajemy.

Jeśli szczerze zapytasz siebie, czy jesteś szczęśliwa w związku, możesz odkryć, że wcale nie jesteś. Coś z tym trzeba zrobić, trudno tak po prostu się z tym pogodzić. 

Jeśli szczerze zapytasz siebie, czy to jest praca, którą chciałabyś wykonywać, możesz odkryć, że zmarnowałaś 5, 10 albo 50 lat życia robiąc coś, czego nienawidzisz. Trudno przejść nad taką informacją do porządku dziennego. 

Jeśli zadasz sobie pytanie, czy robisz w życiu wszystko, żeby być szczęśliwą, możesz naprawdę nie polubić szczerej odpowiedzi, która się pojawi. 

Te mniejsze, z pozoru niewinne pytania też bywają zdradzieckie. Niebezpiecznie jest zwłaszcza, gdy zadając pytanie, masz w głowie odpowiedź, którą chciałabyś usłyszeć. NIGDY nie zadawaj pytania, jeśli nie jesteś przygotowana na KAŻDĄ odpowiedź.

Bo odpowiedź może nie być taka, jak się spodziewasz. 

Możesz oczywiście zatrzasnąć te przeklęte drzwi z powrotem i udawać, że nic się nie stało. Jak żona Sinobrodego, możesz udawać, że zgubiłaś kluczyk do tej małej, ciemnej komnaty której nie chciałaś oglądać, i udawać, że nie widzisz krwi, która sączy się z kluczyka, przesiąka przez ubranie, przypominając o niewygodnej prawdzie. Ale jeśli dokładnie przeczytałaś tę bajkę, to wiesz jak się skończyła*. Mała żona Sinobrodego musiała zmierzyć się z prawdą, którą odkryła.

Pytania to straszna rzecz.

Ale ja ci mówię – pytaj. Pytaj samej siebie o ważne rzeczy, bój się odpowiedzi. Bój się i rób. Tylko w ten sposób możesz coś zmienić.

 

* jeśli przeczytałaś niedokładnie, albo nie pamiętasz, możesz przypomnieć sobie Sinobrodego TUTAJ