Alicja postanowiła się wyprowadzić, zmienić miejsce na inne,  które bardziej będzie pasować do jej obecnego stanu ducha. Była to już może czwarta, piąta przeprowadzka, bądź szósta, nie liczyła, wiedziała, że jej korzenie nie zapuściły się w głąb Bielan. Przyszedł czas zmiany. Alicja kochała zmiany, zmiany były dla niej stałym elementem życia. Pływała w zmianach, jak ryba, uwielbiała nowe, świeże, inspirujące wydarzenia. Nowych ludzi, nowe smaki, nowe przestrzenie. Przyszedł czas zmiany mieszkania, co oznaczało przeprowadzkę.

Alicja mimo umiłowania do zmian, miała także naturę pragmatyczną, jak jej się wydawało odziedziczoną po linii matki od babci Anny. Zatem pragmatycznie postanowiła zmniejszyć ładunek do przewiezienia.

Ze względu na konotacje intelektualne, w których Alicja czuła się równie dobrze, jak ryba w zmianach. Alicja posiadała dużą biblioteczkę książek, była uzależniona od książek rozwojowo-duchowych. Obecnie w ramach zmian Alicja zdecydowała, że będzie teraz czytać książki o biznesie i zarządzaniu ryzykiem w księgarni (natura pragmatyczna). Co spowodowało, że książki z zakresu rozwoju duchowego miały zniknąć – to znaczy sprzedać się (natura pragmatyczna).Książki rozwojowe: buddyjsko-new age’owskie-chrześcijańskie-kobiece-oraz przewodnik po Hiszpanii zostały wystawione na aukcje. Ze względu na kaprys – Alicja często ulegała swoim kaprysom, uważała, że to bardzo kobiece – postanowiła jedną książkę oddać za darmo. Podświadomie mogło to tez być podyktowane naturą pragmatyczną, żeby przyciągnąć więcej klientów, jednak Alicja świadomie uznała, że to jest kaprys.

Książka pt.” Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą” Ute Ehrhardt rozeszła się w ciągu 5 minut, z tym założeniem, że jej odbiór miał nastąpić za 2 tygodnie. Alicja z przyjemnością zarezerwowała książkę oraz dodała w gratisie: „Boże singielki”- etap Bożej singielki miała już dzięki Bogu za sobą.

I wtedy się zaczęło… Jak lawina spada, lub ulewa zalewa, tak skrzynka Alicji zaczęła się wypełniać wiadomościami, że bardzo „chętnie wezmę książkę”; „proszę o książkę”; „czy książkę można dostać”, „czy jest możliwość przesłania pocztą”; „bardzo chętnie przeczytam książkę, chociaż jestem mężczyzną”.

Alicja poczuła dezorientację, bo jak można jedną książkę podzielić na tyle osób i zaczęła myśleć. Przeważnie kiedy Alicja zaczynała myśleć, wszechświat już wiedział, że skończy się to wybuchem wulkanu lub innym nieprzewidywalnym zdarzeniem. Alicja myślała:czy podzielić książkę rozdziałami i dać każdemu po kilka stron lub czy przepisać parę cytatów i porozsyłać dla zainteresowanych, lub czy rozdać inne książki w zamian za tą o grzecznych dziewczynkach (tutaj głośny sprzeciw wyraziła natura pragmatyczna).

Alicja myślała, zajrzała również do książki, czy może jednak ona jest tak ciekawa i należałoby ja przeczytać jeszcze raz.

Strona 82 – „Samospełniająca się przepowiednia” – Alicja już wiedziała, że „grzeczne kobiety najwyraźniej wolą trzymać się swojego: „ja nie umiem” niż mierzyć siły na zamiary, przekraczać własne granice, a potem cieszyć się sukcesem”,

Strona 51 – „Lęk przed sprawowaniem władzy” – Alicja też już wiedziała, że kobiety mają wiele niekorzystnych przekonań na temat władzy, w tym: „władza skazuje na samotność”, „kto ma władze wyzyskuje innych”, „Mężczyzna jest głową, a kobieta szyją”, „stanowiska i tytuły nie mają znaczenia”, „kto ma władzę, ten traci przyjaciół”. Alicja w większości przypadków pozbyła się już tych przekonań, lub były mocno zakotwiczone w podświadomości, tak, że postanowiła się nimi nie zajmować. Miała mocne przekonanie, że z „władzą lepiej nie zadzierać” i pozostawiła to w ramach nie rozwiązanych kwestii w tym życiu.

Z ciekawością zerknęła na stronę 50 i przeczytała:
„Kobiety muszą się nauczyć, że: Również praca wykonywana bez wysiłku jest wartościowa. Właśnie temu, kto pracuje z profesjonalną sprawnością, bez poczucia obciążenia, coś się udało”.

Przeczytała ponownie z niedowierzaniem, Alicja należała do osób pracujących zawsze, nawet kiedy odpoczywała uważała, że pracuje, bo odpoczynek służy pracy, co oznacza, że jest częścią pracy. Alicja miała tendencje do tworzenia myślowych konstrukcji, których nie rozumiała, dzięki czemu uważała, ze świat jest ciekawszy, a w cięższych chwilach, że świat ją przytłacza i jest niezrozumiały. Tą część siebie również pozostawiła w ramach nie rozwiązanych kwestii w tym życiu. Przeczytała ponownie tekst ze strony 50 i stwierdziła, że z tą książką należy jeszcze popracować. Jak już wiemy, Alicja pracowała wszędzie ze wszystkim i z wszystkimi.

Alicja wiedziała, że nie można pozostawić tych wszystkich kobiet i jednego mężczyzny, który się zgłosił po książkę  bez prawa do poznania tego tekstu, o tym, że: ” Również praca wykonywana bez wysiłku jest wartościowa” i postanowiła zorganizować spotkanie. Spotkanie, w trakcie, którego będziemy czytać fragmenty książki, i dobrze się bawić. Alicja uwielbiała się dobrze bawić i czytać książki. Z takim pozytywnym nastawieniem, wysłała informacje do osób zainteresowanych darmową książką i umieściła ten zapis w ogłoszeniu.

Alicja spojrzała na zegarek pozostały 3 godziny do spotkania, jak zawsze zastanawiała się, czy ktoś przyjdzie, czy raczej będzie w samotności spędzać czas w kawiarni. Ludzie nie lubią zmian, pomyślała, a potem zrobiła głęboki wydech, przecież to tylko moje przekonanie. Otworzyła ponownie książkę:

strona 156 – „Kobieta oswojona” – „Jeśli postanowiłaś szukać własnej drogi i uzdrowić swoje relacje z innymi, potrzebujesz wsparcia. Znajdziesz  je tylko u tych, którzy również pragną zmian”.

Pozostały dwie godziny do spotkania, Alicja zamknęła komputer i wyszła na spotkanie życiu :)

girl-162474_1280