Idę do pracy. Od roku chodzę tą samą drogą, więc nie muszę się specjalnie na tej drodze skupiać, po prostu nogi same wiedzą gdzie iść. Ja w tym czasie mogę powędrować do swojej głowy i utonąć w myślach, utonąć tak całkiem, że wychodzę z tych myśli dopiero gdy już stoję przed drzwiami biura i szukam klucza w torebce.

Idę. Patrzę pod nogi, ale tak naprawdę wcale ich nie widzę, myślami jestem w przyszłości, mam dziś ważne, trudne wydarzenie, stresuję się, w myślach układam czarne scenariusze. Ciało się spina, ale nawet tego nie zauważam, zajęta nurkowaniem w swojej głowie. Myślami nakręcam się coraz bardziej i bardziej, jak chomik w kołowrotku.

Dźwięk, hałas. Rozglądam się. No tak, jestem w parku, a ten dźwięk to były dwie kaczki lądujące w sadzawce z wodą. Rozchlapały tę wodę na boki, a teraz nurkują i kręcą łebkami.

Czuję jakby jakaś potężna siła wyciągnęła mnie z mojej głowy i wrzuciła w Teraz. Rozglądam się w zachwycie. To jeden z tych nielicznych momentów, gdy mam poczucie, że widzę świat po raz pierwszy w życiu. Jakby nic nie miało nazwy. Jakby nic nie wymagało nazywania, tylko patrzenia, chłonięcia, zachwytu.

WP_20141028_017

Słońce prześwieca przez liście. Takie żółte, tak idealne w swoich kształtach! Kaczki, zmarszczki na wodzie. Kamienie pod stopami na żwirowej ścieżce układają się w idealne wzory. Zachwyt. Wiewiórka. Widzę każde, najmniejsze zagłębienie kory najbliższego drzewa.

WP_20141028_011

Otulają mnie dźwięki. Nie umiem tego inaczej nazwać. Otulają mnie jak ciepłą kołderką. Pływam w dźwiękach. Czuję, że nigdy wcześniej tak naprawdę nie słyszałam fontanny. Nie słyszałam, nie czułam, nie doświadczałam szelestu drzew. Nawet samochody na pobliskich ulicach otulają mnie mruczeniem silników.

Nie zwróciłam wcześniej uwagi na to, jak piękny jest krój liter na tablicach przy skrzyżowaniu ulic.

Jak wybornie smakuje jesienne powietrze.

Jaki ty jesteś piękny, świecie nasz, jakim jesteś cudem,wszyscy jesteśmy.

Świecie, który jesteś Teraz.

WP_20141028_012

 

PS: Zdjęcia moje, zrobione dziś w parku w drodze powrotnej z pracy  – szłam już w zupełnie innym humorze i z innym nastawieniem! Szłam w Teraz.