Pierwszy dzień jakiegoś okresu czasu to zawsze dla mnie nowy, świeży początek. Tak, jakby nie było przeszłości. Tak, jakbym właśnie się narodziła. Pierwszy dzień roku, pierwszy dzień tygodnia, pierwszy dzień cyklu. Pierwszy dzień wiosny. Pierwszy dzień. Ekscytacja, energia, uśmiech, siła do działania.

Pierwszy Dzień Wiosny to taki szczególny, piękny, silny początek. Przecież Wiosna to budząca się energia, soki krążące w drzewach. Krew krążąca w żyłach. Coraz cieplejsze promienie słońca i coraz promienniejszy mój uśmiech. Żyję, żyję, tak bardzo żyję. Życie jest żywe. Ja jestem żywa. Wiosna.

Jak orzeźwiający poranek po dobrze przespanej nocy. Jak Miłość budząca się do życia. Zapachy, zapachy, wszędzie nowe zapachy. Mokrej ziemi, drzew, trawy i błota. I nowe dźwięki wszędzie. Ptaki świergoczące nad ranem.

Wstaję o szóstej rano, pełna energii. Sprzątam mieszkanie, piekę ciasteczka. Podśpiewuję pod nosem. Otwieram drzwi, wpuszczając wiosnę do mojego domu. Zapraszając słońce i wiatr. Zapraszając siłę, nadzieję, wiarę. Zapraszając przyjemność i błogość. Celebrując narodziny nowego świata. Czy to nie cud?

Początek Wiosny. Budzenie się . Początek Nowego. Co nam przyniesie ta wiosna? Nie wiem, ale na pewno będzie to coś Pięknego.